Waldemar Bartosz

Dla przeciętnego mieszkańca województwa świętokrzyskiego z pewnością interesującą rzeczą jest stan zatrudnienia, albo mówiąc inaczej – bezrobocia. Dostępne dane nie są zbyt optymistyczne. Wynika z nich, że w lipcu bieżącego roku stopa bezrobocia w naszym województwie wynosiła 8,5%, przy średniej ogólnopolskiej – 5,8%. Co więcej w 2026r. świętokrzyskie należy do województw o najwyższej stopie bezrobocia w Polsce. Sytuacja jest wyraźnie gorsza niż w większości województw zachodnich i centralnych. Rozkład bezrobocia różnił się w poszczególnych miesiącach. Najgorzej było w lutym, kiedy odsetek bezrobotnych wynosił 9,0%. Póki co ustabilizował się na podanej powyżej wartości. Zaznaczyć przy tym trzeba, że są to miesiące letnie, w których duża część zatrudnienia dotyczyła prac sezonowych. Jest niepokój, że w zimie będzie gorzej. Na dodatek obecne bezrobocie nie ma charakteru koniunkturalnego. Problem jest głębszy i dotyczy samej struktury zatrudnienia w naszym regionie. Do tych uwarunkowań należy m.in. niewystarczająca liczba dobrych miejsc pracy, co skutkuje ucieczką, szczególnie młodych, do innych regionów, niedopasowanie kwalifikacji do potrzeb przedsiębiorstw, duże różnice między powiatami, słaba aktywność inwestycyjna części regionu, odpływ młodych ludzi, znaczący udział długotrwale bezrobotnych, niewystarczające wykorzystanie potencjału małych i średnich miast. Jeśli chodzi o sytuację w powiatach, to najlepiej wypada powiat Busko-Zdrój i miasto Kielce, gdzie poziom bezrobocia nie przekracza 6%. Najgorzej natomiast jest w tym względzie w powiecie opatowskim – 16,5% bezrobocia oraz w powiatach, w których poziom bezrobocia przekracza 10%. Do nich należą: skarżyski (15,6%), ostrowiecki (13,3%), konecki (12,0%), kazimierski (11,9%). Co więcej, w całym województwie liczba bezrobotnych w lipcu 2026r. była o 9,0% większa niż rok wcześniej, a liczba długotrwale bezrobotnych wzrosła aż o 16,7%.
Jedynym powiatem z rzeczywistą poprawą na rynku pracy jest powiat skarżyski. To jest mocny argument, aby w analizie rynku pracy badać nie tylko poziom bezrobocia, ale przede wszystkim jego dynamikę.
Przedstawione dane oraz przywołana dynamika są podstawą do rzetelnej pracy, również związkowców w ramach Rad Rynków Pracy.