Strona główna 5 TSS 25 (1533) 23 czerwca 2026 5 Wszystko płynie (?)

Waldemar Bartosz

Sentencja przypisywana Heraklitowi z Efezu (V wiek przed naszą erą) głosiła, że „wszystko płynie” (panta rhei). Od tamtego czasu minęło ponad 2500 lat, zmieniały się systemy państwowe i filozoficzne. Dzisiaj termin panta rhei przywołuje się raczej historycznie. Wiemy bowiem, że konieczna jest stabilność. Stabilność w wielu wymiarach. Mało kto chce budować na pisaku, wybiera raczej budowę na skale.
Niestety, pewne trendy dzisiejszej doby znowu powracają do zasady, że wszystko jest płynne. Ta zgubna tendencja dotyka także próby ułożenia spraw publicznych, w praktyce bez zasad. Podważa się nawet definicję prawdy – już nie jest zgodnością poznania ze stanem rzeczywistym, lecz że prawda jest pojęciem płynnym, relatywnym, uwarunkowanym przez epokę. Tak twierdził Zygmunt Bauman – przedstawiciel tego nurtu zwanego postmodernizmem. Skoro prawda jest relatywna, czyli względna, to wszystko inne również jest nietrwałe.
Względna jest, według takiego myślenia, nawet płeć, nie jest zdeterminowana czymś stałym, czyli biologią, genetyką, tylko indywidualnym wyborem. To tzw. transhumanizm, który w końcówce XX wieku i na początku obecnego dominował w mainstreamowym przesłaniu medialnym. Co prawda już coraz częściej się mówi o fałszywych założeniach tego myślenia.
Do Polski te zgubne trendy docierają z opóźnieniem, tym nie mniej – docierają. Nadal też lekceważy się negatywne skutki praktycznych rozwiązań dyktowanych przez ów relatywizm.
Przykładem próby wprowadzenia tego typu rozwiązań jest rządowy projekt ustawy o tzw. związkach partnerskich. W przekazie medialnym feruje się tezę, że chodzi o praktyczną pomoc ludziom w ich funkcjonowaniu, że chodzi o opiekę nad partnerem, o dostęp do informacji medycznych, itp. Jest to zwykła zasłona, która ma wyrobić pozytywny odbiór tych propozycji. Niebezpieczeństwo kryje się, kiedy przeczytamy przepisy końcowe proponowanego prawa.
Tak naprawdę, ta niby niewielka, błaha zmiana prawa, jest totalną rewolucją relatywizującą dotychczasowe zasady.
Otóż, rządowy projekt ustawy o związkach partnerskich wraz z ustawą wprowadzającą nowelizuje około 200 ustaw z różnych dziedzin prawa. Zmiany dotyczące m.in. prawa spadkowego, podatków, świadczeń społecznych i ZUS, prawa majątkowego, itp. W praktyce prawie wszystkie uprawnienia przysługujące dotychczas małżonkowi, dotyczyć będą partnera. Jednocześnie ten związek partnerski, w przeciwieństwie do związku małżeńskiego, jest nietrwały. Zawiera się go w formie wspólnego oświadczenia i podobnie rozwiązuje. Teoretycznie można co roku lub częściej zmieniać ów związek.
W praktyce więc proponowane przez rząd rozwiązanie prowadzi do destrukcji małżeństwa ze wszystkimi negatywnymi skutkami społecznymi i ustrojowymi.
Oczywiście, należy się spodziewać, że Prezydent RP zawetuje to destrukcyjne rozwiązanie. Autorzy owego projektu ustawy zdają sobie z tego sprawę i dlatego przygotowują atak na Prezydenta, który „uniemożliwia ludziom łatwiejsze funkcjonowanie”.
Bądźmy tego świadomi i nie chowajmy tej wiedzy tylko dla siebie. Nie wszystko płynie – w tym jest nadzieja.