VI Niedziela Wielkanocna, Rok A, 10 maja 2026r.
Dz 8, 5-8. 14-17 Apostołowie nakładali ręce, a wierni otrzymywali Ducha Świętego
1 P 3, 15-18 Znaczenie śmierci Chrystusa
J 14, 15-21 Będę prosił Ojca, a da wam Ducha Prawdy
Pan Jezus rozpoczyna mówiąc coś bardzo jasnego i wymagającego: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (w. 15). Bóg nie jest chwiejny, ani jego przykazania nie są arbitralnymi pomysłami, aby narzucić swoją władzę. Wręcz przeciwnie, są wyrazem miłości, z którą dobry Ojciec uczy swoje dzieci jak się zachowywać, aby były szczęśliwe. To jasne, że w pewnych sytuacjach podporządkowanie się temu, co nakazuje Bóg, wymaga wysiłku. Rzeczywiście, „dysputy wokół nowych, złożonych problemów moralnych stwarzają czasem wrażenie, że chrześcijańska moralność jest sama w sobie zbyt trudna, niezrozumiała i prawie niemożliwa do zrealizowania w praktyce. To nieprawda, – odpowiadał Św. Jan Paweł II – ponieważ moralność ta, rozumiana w kategoriach ewangelicznej prostoty, polega na naśladowaniu Jezusa Chrystusa, na zawierzeniu Mu, na przyzwoleniu, by Jego łaska nas przekształcała, by odnowiło nas Jego Miłosierdzie (…). Naśladowanie Chrystusa pomaga stopniowo poznać zasady autentycznej moralności chrześcijańskiej i jednocześnie przysparza życiowej energii, aby można było ją realizować. (…) Kto miłuje Chrystusa, zachowuje Jego przykazania (por. J 14, 15)”. Sprawiedliwa odpowiedź na miłość, jaką otrzymujemy od Boga wymaga, abyśmy pozwolili się kochać, a to nie polega na niczym innym niż na wiernym zachowaniu tego, co nam przykazał. Tak to wyraża Pan Jezus, mówiąc w zaufaniu do swoich uczniów: „kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje” (w. 21).
Pan Jezus jest świadomy wysiłku, jaki wiąże się z zachowaniem jego przykazań, ale zapewnia nas, że będziemy mogli liczyć na nieocenioną pomoc: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze” (w. 16). Słowo Paraklet pochodzi od greckiego parakletos, które oznacza osobę stojącą u boku, aby pomóc – pocieszyciela, obrońcę albo adwokata. To ktoś powołany do tego, aby iść razem z nami, kto nam towarzyszy, ostrzega nas przed przeszkodami, broni nas, ale jednocześnie, cały czas szepcze nam do ucha, wzmacnia nas, podsuwa dobre rozwiązania, zachęca… Paraklet to nieodłączny wierny towarzysz.
ks. Marian Fatyga



