Strona główna 5 TSS 31 (1539) 8 września 2026 5 Gdyby „Solidarności” nie byłoWaldemar Bartosz

46. rocznica podpisania umów sierpniowych a w ich konsekwencji powstanie Niezależnego Związku Zawodowego „Solidarność” otworzyło, tak naprawdę, nową epokę. Już przyzwyczailiśmy się do wolności, przynajmniej tej, która jest dozwolona, do wolnego rynku, do podróży po świecie. Wszystko to wydaje się normalne i ze wszech miar oczywiste. Z pewnością tak to jest u młodego pokolenia, które nie pamięta sytuacji w Polsce za tzw. komuny.
Możemy hipotetycznie wyobrazić sobie sytuację, że nie ma roku 1980 i nie ma „Solidarności”. Taką hipotetyczną historię piszą niektórzy publicyści, ale nie spotkałem się jeszcze z opracowaniem dotyczącym takiej alternatywy. Ci z nas, którzy żyli w tamtych czasach z łatwością sobie wyobrażą ciąg dalszy polskiej historii bez „Solidarności”. Powieści Georga Orwella w sposób obrazowy przedstawiają taką możliwość. „Wielki Brat” czuwający i kontrolujący wszystko, to mówiąc w skrócie, przedstawia takie społeczeństwo. Zakneblowane usta, wszechobecna cenzura, kontrola i inwigilacja przez służby policyjne, to kolejne przejawy patologii poprzedniego systemu. Możemy sobie też wyobrazić, że poprzedni system mógł się liberalizować i trochę próbował to robić Przykładem są tzw. reformy Wilczka, czyli wolna amerykanka na rynku, również rynku pracy. W takiej sytuacji łatwo sobie wyobrazić, że wolny rynek z osławioną konkurencją działa. Tak jest w większości krajów latynoskich. W pamięci piszącego te słowa zapisało się przypadkowe spotkanie z profesorem uniwersytetu w Brazylii, który kiedy się dowiedział, że jestem działaczem „Solidarności”, prawie wykrzyknął: tak, tak trzymajcie dalej swą działalność, bez niej grozi przeobrażeniem społeczeństwa w rządy oligarchów. Tak jest u nas, powiedział, cóż, jest demokracja, ludzie idą głosować ale ich wolny wybór jest ograniczony ich dolą kreowaną przez oligarchów.
Wystarczy spojrzeć za naszą wschodnią granicę, na Ukrainę, żeby zobaczyć jak ludzie są ograniczeni w swych decyzjach uzależnieniem od oligarchów.
Można więc być państwem wolnorynkowym, ale z sześciodniowym tygodniem pracy, wiekiem emerytalnym powyżej 70 roku życia, z pracą ekspedientek przez cały tydzień w całym roku, bez dodatków 500, czy 800+. Tak można wymieniać dalej. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że jest inaczej dzięki pracy „Solidarności”.
Oczywiście dzisiaj również widzimy wiele problemów i wiele patologii, ale tym bardziej zdajemy sobie sprawę z konieczności istnienia i profesjonalnego działania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.